Zapowiedź likwidacji indywidualnych interpretacji podatkowych

Znane w większości europejskich systemów fiskalnych, indywidualne interpretacje podatkowe są wydawane przez ministra właściwego do spraw finansów publicznych na wniosek zainteresowanego, w indywidualnej sprawie. Wniosek o interpretację indywidualną może dotyczyć zaistniałego stanu faktycznego lub zdarzeń przyszłych. W Polsce, wnioski o interpretacje indywidualne, składa około 3 tysięcy podatników rocznie. Nic dziwnego, za 40 zł od jednego stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego będącego przedmiotem wniosku, każdy zainteresowany może uzyskać swego rodzaju gwarancję podatkową. Otóż, do czasu zmiany przepisów, w przypadku kontroli skarbowej, interpretacja będzie wiążąca i dla podatnika, i dla kontrolującego. Sama zmiana stanowiska Fiskusa (motywowana np. orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego lub Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości) w danej sprawie, po wydaniu interpretacji, nie może szkodzić, temu, kto się do niej zastosował. Duża liczba zapytań kierowanych przez osoby fizyczne nie pozostawia wątpliwości – polski system prawny jest niejasny i niejednoznaczny. Już sama konieczność przebrnięcia przez niezrozumiałe, często nieprecyzyjne przepisy ustaw podatkowych stwarza kłopoty. Co dopiero właściwe zastosowanie tych przepisów. W dodatku polski podatnik ma świadomość, że ostatnie zdanie w zakresie wykładni przepisów należy do urzędu.

Biorąc pod uwagę popularność interpretacji indywidualnych, zaskakująca wydaje się decyzja o ich likwidacji. Niestety, projekt zmian prawa podatkowego autorstwa nowego rządu nie pozostawia wątpliwości. Jest już pewne, że interpretacje indywidualne w sprawach dotyczących podatku VAT zostaną zlikwidowane. Likwidacja interpretacji w zakresie pozostałych podatków jest tylko kwestią czasu. Czyżby polski ustawodawca martwił się tym, że nie podatnicy stosują prawo zgodnie z jego oficjalną wykładnią? Przecież likwidacja prawa do interpretacji będzie ciosem dla słabszej strony w relacji podatnik – skarbówka. Co zatem kieruje Ministerstwem Finansów, że podjęło decyzję o likwidacji prawa do interpretacji podatkowej?

Z dostępnych wyjaśnień ministerstwa wynika, że powodem likwidacji jest nagminne wykorzystywanie interpretacji do swego rodzaju prewencji odpowiedzialności podatkowej przez duże, dominujące na polskim rynku firmy. Mają one zabezpieczać w ten sposób swoje interesy na wypadek ew. sporu z Fiskusem. Trudno nie zadać pytania, dlaczego w takiej sytuacji ministerstwo nie szuka pomysłu na ograniczenie prawa do interpretacji, tylko je likwiduje? Warto też zauważyć, że całkowita likwidacja interpretacji dotknie przede wszystkim podatników PIT. To osoby fizyczne i mali przedsiębiorcy składają największą część wniosków o interpretację. W dodatku taką drogę wykładni prawa podatkową proponują sami pracownicy urzędów skarbowych. Po likwidacji prawa do interpretacji, ci którzy nie będą mogli zapłacić za profesjonalną pomoc najpierw księgową, a potem – w przypadku sporu sądowego – prawną, będą musieli pogodzić się losem i zdaniem Fiskusa. Zapewne znaczna część podatników PIT w ogóle zrezygnuje z odwołania od decyzji po odbytej kontroli.

 

 

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *